Jakiś obcokrajowiec opisał na słynnym forum #garsoniera swoje spotkanie z prostytutką w Polsce. Można wywnioskować, że był mocno zszokowany, gdy diva powiedziała mu, że klienci przychodzą do niej z prezentami, owocami i dodatkowymi "napiwkami" nawet do 1000 złotych. Tak, do PROSTYTUTKI.
Myśleliście, że klienci przychodzący do dziwek w garniturze z kwiatami to internetowy mem? Nie, to polska rzeczywistość, gdzie mężczyźni płaszczą się nawet przed zwykłymi szonami uprawiającymi najstarszy zawód świata
@michal556: Miałem odwagę ale uznałem że to jest bez sensu skoro niema nieba ani piekła to oznacza że człowiek po śmierci jest nieświadomy (moje zdanie ) a ja poprostu pragnę szczęścia teraz żyje nadzieja .zrobiłem małe kroki żeby nie pogarszać mojego stanu typu mycie zębów po posiłku ( bo na nic siły nie miałem ) pierdoły ale trochę jest lepiej