Ola Jasianek: zwolnili mnie z roboty więc tutaj macie linka do patronite, możecie mnie utrzymywać
Tymczasem inne osoby z ciężką depresją które muszą zapierkwaczać nieraz po 12 godzin dziennie żeby przeżyć bo nie mają innego wyboru: (╥﹏╥)
Ale nie zapominajmy że Ola zawsze przecież staje po stronie ofiar XDD
Cała ta osoba to jeden wielki mental ofiary, która będzie usprawiedliwiać WSZYSTKO tym że ma depresje, że była wykorzystywana, że miała
Tymczasem inne osoby z ciężką depresją które muszą zapierkwaczać nieraz po 12 godzin dziennie żeby przeżyć bo nie mają innego wyboru: (╥﹏╥)
Ale nie zapominajmy że Ola zawsze przecież staje po stronie ofiar XDD
Cała ta osoba to jeden wielki mental ofiary, która będzie usprawiedliwiać WSZYSTKO tym że ma depresje, że była wykorzystywana, że miała


Dziś mija dokładnie 45 lat od pierwszego wydania Niedokończonych opowieści J. R. R. Tolkiena, które po raz pierwszy ukazały się drukiem w 1980 roku. Można powiedzieć, że historie zawarte w tym zbiorze, poskładane ze szkiców i notatek Tolkiena, są "niedokończone" na trzy różne sposoby. Niektóre, jak historia przybycia Tuora do Gondolinu, zachowały się jako niemal ukończone, dopracowane teksty, które w pewnym momencie urywają się i
źródło: Ulmo
Pobierz@Majku_: Oj tak xD Nie mam pojęcia, co dokładnie zainspirowało ich kształt, ale wyglądają jak wyjątkowo niefunkcjonalna wariacja na temat trójzębu.
Wersja Nasmitha z kolei mocno kojarzy mi się z takimi "domyślnymi" klimatami oldschool fantasy, także pod względem kolorystyki. Ogólnie fizyczna postać Ulmo jest chyba często przedstawiana jako mocno zrośnięta z morskim żywiołem, przez co nabiera
źródło: Ulmo
Pobierztak, to trafne określenie. W ogóle jego ilustracje, mam wrażenie, bywają strasznie nierówne. Mam wydanie Silmarilionu z jego pracami i niektóre są świetne (jak np. spalenie statków przez Feanora, użyta na okładce), a niektóre, jak Ulmo, takie meh :)