Przeczytałem 75% książki Ayn Rand, "Atlas zbuntowany". Po dojściu do pewnego etapu fabuły, który opiszę w spoilerze, zapragnąłem czegoś innego i rozpocząłem wszystkim dobrze znany "Shantaram". Zwlekałem z tą książką wiele lat i od razu mnie pochłonęła. Nie mam teraz ochoty wracać do Atlasu, szczególnie, że nie sprawiał mi zbyt wielkiej przyjemności, a wszystko wydawało mi się takie wyświechtane i przewidywalne. Mimo wszystko jestem ciekaw zakończenia, które pewnie w końcu sam doczytam,
NiemyWinamp