Mirki, rzuciłem całkiem dobrze płatną robotę, zwolniłem moje przytulne mieszkanie z siłownią i basenem i po 3 latach w tropikach ruszam znów na podbój Azji. Właśnie siedzę na lotnisku, czekając na mój samolot do Ułan Bator w Mongolii.
Plan jest tam posiedzieć trochę, a potem ruszyć do Chin, później do Korei Północnej, później z powrotem do Chin i Tybetu, a potem przez Himalaje do Nepalu, żeby tam coś pochodzić po górach. Mam
@kotbehemoth: wow, so original xD. Ja nie wiem. Nie macie bardziej oklepanych destynacji oraz pomysłu na "odnalezienie siebie"? Las posprzątaj czy coś, zamiast smrodzić samolotami w imię przygody.
Dzisiaj był mój pierwszy dzień na ranczu, nakarmiłem koty i konie. Chociaż tyle mogę zrobić - muszę sobie przypomnieć, jak to jest się odprężyć i nie żyć w pośpiechu. Nie czuję się tu samotny, bodaj 2 koty i 3 konie uniemożliwiają bycie samemu. Wczoraj wieczorem zapaliłem w kominku. Było tak spokojnie. Spałem jak małe dziecko. Widziałem zdjęcie na ścianie w piwnicy, a na nim człowieka trzymającego i
Plan jest tam posiedzieć trochę, a potem ruszyć do Chin, później do Korei Północnej, później z powrotem do Chin i Tybetu, a potem przez Himalaje do Nepalu, żeby tam coś pochodzić po górach. Mam
źródło: comment_fBugyvX3JyKCcVHFP7TV9CYrHSnooVgT.jpg
Pobierz