Przepraszam za moje frustracje, ale mam serdecznie już dość pewnego stwierdzenia, jakże powszechnego w środkach masowego przekazu, chodzi mianowicie o "lekarstwo na raka"- jak zwykle dostaję gęsiej skórki słysząc te słowa. 1: nie ma jednego "raka"- jest cała grupa odrębnych chorób wrzucanych do worka "nowotwory złośliwe"- raki, mięsaki, chłoniaki i inne choroby, których cechą wspólną jest inwazyjność komórek, ich niepodatność na apoptozę i zwiększone tempo namnażania/przyspieszony metabolizm, a u podłoża których leży
Pozdrawiam wszystkich! Obiecywałem, że podzielę się wrażeniami z 40h dyżuru. Niniejszym spełniam obietnicę, choć nie był on specjalnie sensacyjny (i dobrze). Pierwszym wyjazdem była standardowa nietrzeźwa obywatelka III RP, która wybrała sobie pechowo miejsce do spania- skrzyżowanie w centrum miasta (na szczęście na chodniku). Ponieważ mieszkała blisko, a mam słabość do płci pięknej (ta akurat piękna nie była, ale to, przecież, kwestia gustu) odstawiłem ją do tego czegoś, co nazywała domem (melina
@Manga: czasem coś opiszę. Obiecuję. Dzisiaj dotychczas same nowotwory, jeden zawał. Noc przede mną... Dziękuję za życzenia. Wzajemnie życzę zdrowia na codzień i od Święta. Miło mieć świadomość, że ktoś o mnie wciąż pamięta. :) Dziękuję!
Kolejny dyżur za mną. Ludzie, uważajcie, kiedy wsiadacie na rower. Dziś rano o 6:00 kobieta, skręcając do pracy nie spojrzała, czy ktoś za nią nie jedzie i wjechała prosto pod osobówkę. Jak zobaczyłem jej rower, to moją pierwszą myślą było: "gdzie leży trup". Rozejrzałem się i w metrowej średnicy kałuży krwi zobaczyłem kobietę w średnim wieku, z gołą czaszką na ciemieniu, a zakrwawiony strzęp skóry z włosami zwisał jej na ucho... Jestem
@szczepan1990: A Ty to nie ratownik przypadkiem wnioskując z Twoich komentarzy i avatara?:P To to powinieneś mieć jako motywację ;) Wyobraź sobie PKiN (bo o wieżowce to u nas trudno, więc niech będzie to), samiusieńką górę, zepsutą windę i wezwanie... i zasuwanie po schodach do pacjenta ;)
Z tego, co zauważyłam przy moim brafittingowym AMA, to ludzie jeszcze kilka dni później zadają pytania ;) Po prostu jak kiedyś będziesz miał chwilkę to zajrzyj tam, czy przypadkiem nie ma czegoś nowego. Dobranoc! :)
no właśnie, niektórzy z opóźnieniem wbijają na dany wykop np. przez przerwę od korzystania z internetu. poza tym bardzo rzeczowe AMA, aż przeczytałem od deski do deski.
Mam nadzieję, że się pospieszą, bo niedługo faktycznie usnę i tyle z tego będzie. :) Trudno powiedzieć, czy to źle, czy dobrze. Jeśli spełniasz się w tym, co aktualnie robisz to dobrze. Medycyna ma dwa oblicza. Z jednej strony sukcesy, a z drugiej to o czym lekarze nie chcą mówić. Zwłaszcza anestezjolodzy. Dyżury to czasami jazda na dzikiej kobyle. :) Dziękuję za wsparcie.
Wszystkiego z przedrostkiem geo- nie cierpię od szkoły podstawowej, a skończę jako hydrogeolog, więc nie do końca się spełniam ;) Chociaż fakt, że specjalizacja już mi jakoś bardziej podeszła (u nas jeszcze na studiach się wybiera, nie jak po medycynie ;)) niż wcześniejsze lata, na razie piszę pracę mgr i zobaczymy co to z tego ostatecznie wyjdzie. O minusach wiem ze wszystkimi szczegółami, a i tak sobie czasami pluję w brodę, że
1: nie ma jednego "raka"- jest cała grupa odrębnych chorób wrzucanych do worka "nowotwory złośliwe"- raki, mięsaki, chłoniaki i inne choroby, których cechą wspólną jest inwazyjność komórek, ich niepodatność na apoptozę i zwiększone tempo namnażania/przyspieszony metabolizm, a u podłoża których leży
@Mikemed: a w jakim temacie "media" nie wykanuja sie ignorancja?
@Mikemed: Sporo "dziennikarzy" zaglada na wypok, bo przeciez skad by mieli o czym pisac, więc kto wie...