Dzisiaj miałam swoją inicjację z Ormonde Jayne. Nawet się ucieszyłam, bo słyszałam trochę dobrego. Recenzje będą krótkie, zupełnie tak, jak mój romans z tą marką. Co ciekawe, oba testowane przeze mnie zapachy, przywołały we mnie wspomnień czar, przenosząc pamięcią do dzieciństwa.
Na pierwszy ogień poszedł Osmanthus. Osmanthus cofnął mnie do wakacji spędzanych u babci na wsi. Pełna beztroska, dobra zabawa i regularne wdepnięcie w krowi placek. Czuję tu jedynie dwie nuty: podsuszonego kału
Na pierwszy ogień poszedł Osmanthus. Osmanthus cofnął mnie do wakacji spędzanych u babci na wsi. Pełna beztroska, dobra zabawa i regularne wdepnięcie w krowi placek. Czuję tu jedynie dwie nuty: podsuszonego kału







X) Fragra - Parfumo
Do tego #stragan tego co mam jeszcze do odlania:
1) Bentley for Men Absolute - EDP - 150 - Fragra - Parfumo - PB - 1.1 - zostało 15ml
2) JOOP! Homme - EDT - 150 - 100 - Fragra
14) 5ml
21) 10ml
26) 10ml