#anonimowemirkowyznania Zdradził mnie kilkukrotnie, wiadomości, telefony, spotkania rzekomo na kawę. Zbieram się - biorę leki. Ale w kółko nieprzerwanie, do znudzenia chodzi mi po głowie jedno: czy w tym chorym świecie istnieje jeszcze mężczyzna, który da kobiecie spokój, oazę, przystań, wiarę w jutro, chęć dążenia do wspólnych celów i możliwość pójścia wspólnie przez życie bez zdrad i zszarganego zaufania? Jak po tylu sytuacjach można jeszcze uwierzyć, że się uda? Że
To chyba drugie najbardziej absurdalne i idiotyczne pytanie jakie tu zadałam ale myślicie, że człowiek byłby w stanie na dłuższą metę udawać pociąg seksualny, być z kimś z litości czy trwać w związku ze strachu przed powiedzeniem wprost, że coś jest nie tak? Bo ostatnio podejrzewam, że właśnie tak wygląda mój związek a właśnie tego najbardziej się bałam #zwiazki #niebieskiepaski i chyba #przegryw
Po napisaniu wczoraj (chociaż właściwie to dzisiaj) tego wpisu zacząłem myśleć jeszcze mocniej nad miejscem, do którego udało mi się dotrzeć poprzez życie i jak się tutaj czuję. I pomimo tego, że w zasadzie jakieś tam hobby/zainteresowania mam, to jest już mało rzeczy które mogłyby sprawić mi przyjemność. Pomimo, że robię to co kocham, to jednak nie odczuwam maksimum satysfakcji; czuję się przez to strasznie nijaki i bezpłciowy. Nie czuję, że rzeczy które kocham robić