@Dvarfen: Widziałem wideo - dzięki :)
Muszę ci powiedzieć, że paradoksalnie twoje błędy językowe przekonały mnie, że treść jest dużo ważniejsza od nich. Błędy może poprawić właściwe każdy polonista, a wykreować żyjący świat i postaci - nie. I nawet z jakimiś potknięciami czyta się i żyje z postaciami. Może kiedyś się przełamię i zbiorę w sobie i też zacznę. Chyba najgorzej jest z samą decyzją, że "siadam i piszę" -
Muszę ci powiedzieć, że paradoksalnie twoje błędy językowe przekonały mnie, że treść jest dużo ważniejsza od nich. Błędy może poprawić właściwe każdy polonista, a wykreować żyjący świat i postaci - nie. I nawet z jakimiś potknięciami czyta się i żyje z postaciami. Może kiedyś się przełamię i zbiorę w sobie i też zacznę. Chyba najgorzej jest z samą decyzją, że "siadam i piszę" -



Bo to nie jest książka dla Gramar Nazi. Ja i tak się dziwię, że przy tej ilości błędów stylistycznych znalazła ona tylu ludzi którzy ją przeczytali i nawet uznali za dobrą. Ludzie wrażliwi na błędy jej po prostu nie przetrwają i nie zobaczą, że fabuła jest dość... ''oryginalna''.
Ale nawet oryginala nie ma się prawa każdemu podobać, to zmniejsza potencjalną liczbę chętnych.
Ja z moich obecnie 60 aktywnych czytelników