Noc. Standardowa sytuacja w centrum Lublina. Idę deptakiem, w ręku telefon, a z daleka namierza mnie już pani-parasolka zachęcająca do wejścia do Cocomo (czy innego Fascination) na striptiz. Zwykle nie korzystam, bo nie mam akurat wolnego miliona złotych na karcie ;)
Pani przyspiesza i kiedy już jest blisko pada zgrana formułka:
- Dobry wieczór! Czy chciałby pan...
- Nie mogę! Łapię pokemony! - i pokazuję telefon.
Pani przyspiesza i kiedy już jest blisko pada zgrana formułka:
- Dobry wieczór! Czy chciałby pan...
- Nie mogę! Łapię pokemony! - i pokazuję telefon.






źródło: comment_w4OvkFV9jHNzMjuQ0IdulmQbP9zgjaFV.jpg
Pobierz