W Polsce nie brakuje pracy, brakuje tylko pracy pozwalającej na godne życie. W wielkich miastach jak Wrocław czy Warszawa można od ręki znaleźć pracę która nie pozwoli ci się utrzymać wynajmując mieszkanie w tym samym bloku w którym byś pracował. W powiatowych natomiast jest jeszcze gorzej - wszyscy solidarnie zarabiają od minimalnej do minimalnej+300, inżynier w mieście powiatowym zarabia 35zł/h (kasjer w Rossmanie w Warszawie dostaje 36zł/h).
@KrolSandaczPierwszyRozrzutny: Dokładnie. Nie wiem skąd zdziwienie. Przeprowadziłem się jakiś czas temu do miasta powiatowego (z powodów osobistych), tu jest opcja najniższa krajowa, albo własny biznes (o ile masz pieniądze na start). Jak jesteś wykształconym specjalistą to masz najgorzej, bo fizyczny z ulicy jak nie jest pijakiem zarabia mniej-więcej tyle samo. Znajomi którzy się tu ostali, jeśli nie odziedziczyli czegoś po rodzicach/dziadkach, to nadal, po 30, mieszkają z rodzicami. W dużych
@ScypioAfricanus: U mnie w zasadzie zaszła podobna zmiana, albo jeszcze zachodzi, ale idzie w tym kierunku co u Ciebie. Niestety, ale obecnie mamy, może niejawnie, ale państwo wyznaniowe. To się nie może udać.
Szukam do obejrzenia dość świeżej produkcji realizowanej przez Michała Pola i Przemysława Rudzkiego: Tajemnice Mundialu: RFN 1974 - gość: Andrzej Strejlau dla wszystkich odc. 1