Panowie przed chwilą zaczął mi się "palić" Ijust2. Wsadziłem go do kieszeni, nie wyłączyłem go przyciskiem, i chyba przycisk się wcisnął - po paru sekundach wsadziłem rękę do kieszeni a on był tak gorący, że przez kolejne kilka minut(!) nie dało się dotknąć atomizera. Bateria była gorąca tylko od strony gwintu, ale szybko ostygła. Co się mogło stać, chyba po max 10 sekundach powinno odciąć zasilanie? Teraz wszystko rozkręciłem, wymieniłem grzałkę i
Adziorroo





