@CarefulWithThatAxeEugene: Zamiast zahaczyć np. o to, w jaki sposób Konon utrudnia życie sąsiadom, nadużywa możliwości powiadamiania różnych służb o rzeczach, które powinien załatwiać sam czy o zagrożenie, jakie stwarza jego zawalony fantami i śmieciami domek drewniany, Szczęsny pyta, czy w ratuszu znają "grupę lateksową". No ludzie...
@mojenowekonto: Znam analogiczne sytuacje (za jednymi chodzą, za innymi nie, mówię o więcej niż pięciu), po zetknięciu ze złodziejem, który wyskakuje do pokrzywdzonego/pozwanego (niekoniecznie świętego - ale nie złodzieja) z takimi tekstami, rozwija się u tego drugiego niezła determinacja ku temu, żeby złodziej został u---------y. Komfort i zaufanie do drogawego, obeznanego niby w podobnych sprawach i elokwentnego w mniemaniu klienta prawnika-łupieżcy kontra determinacja - nie wróżę powodzenia temu pierwszemu. Ten
@MrSpider: Barnej jest, jaki jest, nie wszystko kuma - jeśli pojawi się w zeznaniach Konona element kasy przewalającej się po kątach bez opodatkowania, znamiona darowizn, itp., to dławek wciąż może dostać rykoszetem. Czasem o kilka słów za wiele na pozorną korzyść jednej ze stron to pożywka dla drugiej strony, nawet, jeśli w innej sprawie.
@RealBakman: Oczywiście, tam nie siedzą debile, którzy jeden do jednego łykają, co powie taki knur, to jakby każdemu dziecku nakręconemu przez dorosłego dawać bezwarunkowo wiarę. Barnej najczęściej zwyczajnie gada więcej niż myśli. Liczył na inną gadkę (= swój dar przekonywania) i jest rozczarowany, ale najprawdopodobniej jest tak, że na dokładnie taką gadkę była przygotowana strona pozwanego.
@tos-1_buratino: Słyszysz, Iwonko, ten śpiew i dźwięki bałałajek? To śpiewają uchodźcy z naszego puebla. Jutro o świcie idziemy zmonopolizować świat, Pragnienie wypędza nas z tego nadbałtyckiego stepu, na którym rosną tylko kapslowe opuncje.
"Do dyspozycji również piwnica" - coś mi mówi, że wkrótce zacznie tam straszyć po nocach.