Moja historia to raczej woła o zażenowanie i pomstę do nieba, ponieważ jako młody gimbazjalista siedziałem sobie z w ławce z ziomeczkiem, na przedmiocie zwanym językiem polskim. Ten ziomek to też był niezły truteń. Pamiętam że siedziałem w trzeciej ławce od okna, była zima, miałem taki golfik koloru zgnita zieleń. Ziomek nie pamiętam jak był ubrany xP Kurła, to była jednach chyba druga ławka xD Siedzimy sobie, jak to my, piszemy długopisem po
Siedzimy sobie, jak to my, piszemy długopisem po
Tym wpisem uratowałeś wielu maturzystów na przyszłość...
Edit: ja myślałem zawsze że Boryna to kobieta. Ale mature zdałem z Chłopów