choć mózg doszukuje się połączeń magicznych, to nie były moje zdolności czarnowidzenia, te moje poranne pochmurne myśli i późniejsza wieść o odejściu pani Stanisławy, gdyż takie myśli mam codziennie
@PorzeczkowySok: mam nadzieję Soczku, że u Ciebie będzie lepiej (づ•﹏•)づ
U mnie spore obciążenie. Od trzech miesięcy mieszkam w nowy mieście i mam szkolenie w nowej pracy. Za półtora tygodnia egzamin od którego zależy czy przedłużą mi umowę. Mam sporo stresu i pracy.
W sumie to Lech Poznań chyba jest dla Frederiksena pocałunkiem niebios. Z tego co pamiętam (może źle pamiętam), to kiedy Lech go zatrudniał, to gość zawodowo był nigdzie i od kilku miesięcy na bezrobociu. A teraz dwa tytuły, niezła kampania w LKE i znowu będzie walczył o Ligę Mistrzów, ale już na łatwiejszych zasadach. Spoko, że przedłużył ten kontrakt, jest to jakaś stabilizacja
@Ejmen: słyszałem wypowiedź, że bezrobocie Frederiksena to był planowany odpoczynek od piłki, niż brak chętnych do zatrudnienia jego. A z tym zawodowo nigdzie też bym nie nazwał, bo miał już na koncie mistrzostwo Dani oraz prowadził duńską młodzieżówkę przez 4 lata.
mam sb pitce urodzinową i pepsi też chciałem na środku świeczkę wbić, pasowałaby, ale za późno na ten pomysł wpadłem i nie kupiłem, za rok może się uda, chyba, że lepsze urodziny będą
Może mi ktoś wyjaśnić jakie są zasady doliczania czasu gry w piłce nożnej? Nie oglądałem od początku, ale cofnąłem sobie żeby zobaczyć kartkę i gole, no i tak: od momentu faulu Augustyniaka do momentu wznowienia gry minęło 4,5 minuty, oprócz tego padły 4 bramki, więc z samych tych sytuacji było tak minimum 6-7 minut przerw w grze w I połowie, nie wiem czy były inne. Tymczasem sędzia doliczył 2 minuty. Dlaczego? #
#gownowpis