Jestem klientem sieci Vectra od wielu lat i nagle zapragnąłem zmienić operatora.
Umowę mam już na czas nieokreślony, więc zostanie miesiąc okresu wypowiedzenia.
Jest 28 października, dzwonię do Vectry.
Miła Pani po krótkiej miłej wymianie zdań oświadcza, że z żalem przyjmuje do wiadomości moje wypowiedzenie i przechodzimy do formalności.
Tu już miłej rozmowy jest kres.
Okazuje się, że wnioski o rozwiązanie umowy, które wpłyną po 20stym danego miesiąca traktowane są tak jakby wpłynęły po 1szym następnego miesiąca, czyli miesiącem wypowiedzenia będzie grudzień, a nie jak myślałem listopad.
Wg Vectry 28 października to już prawie listopad, a zatem miesiąc w Vectrze nie trwa 30-31 dni tylko 40-41 dni; ciekawe swoją drogą jak przeliczają miesiąc luty, z pewnością i na to mają jakiś chytry sposób.
Próbuję dopytać, zrozumieć jakoś - jakim cudem miesiąc trwa 40 dni, na jakiej podstawie stosowana jest taka metodologia?
Pytam z delikatną sugestią w głosie - na pewno macie Państwo gdzieś głęboko w regulaminie taki sprytny zapis, który doskonale wyjaśnia ten stan rzeczy - owszem! jest taki zapis w regulaminie - słyszę. Cudownie, z pewnością go przeoczyłem czytając regulamin :) Po co traktować miesiąc jako miesiąc, kiedy można inaczej, lepiej, więcej.
Miła Pani pyta jaki jest powód wypowiedzenia umowy. Informuję, że nie istotne, proszę wpisać bez powodu.
Takiego zlecenia Pani nie może przyjąć - proszę podać powód :))) Ok, niech będzie - zmiana operatora.
Lecimy dalej. Pytam Panią czy otrzymam jakieś potwierdzenie wypowiedzenia umowy - chociażby maila?
Wolałbym mieć jakiś dowód na to, że jednak wypowiedziałem umowę dzisiaj, a nie na koniec listopada.
Owszem, w przeciągu dwóch tygodni przyjdzie potwierdzenie na maila :))))))) Padłem.
W jednej z reklam wykrzykują - VECTRA - DAJEMY WIĘCEJ.
No to już jasne, że skoro dają więcej to i miesiąc trwa nie miesiąc, a dwa.
Komentarze (3)
najlepsze
Komentarz usunięty przez moderatora