Amerykanie ekranizują co się da. Teraz wzięli się za "Akirę". Wszystko wskazuje jednak na to, że z oryginału tylko tytuł pozostanie, choć i to nie jest pewne.
Napisałem już komenta, co o tym myślę, na Twoim blogu. Powiem jeszcze jednak, że trochę dziwnie się czuję, widząc cząstkę najważniejszego dorobku japońskiej kulltury współczesnej całkowicie skomercjalizowaną przez Amerykę.
Komentarze (1)
najlepsze
Napisałem już komenta, co o tym myślę, na Twoim blogu. Powiem jeszcze jednak, że trochę dziwnie się czuję, widząc cząstkę najważniejszego dorobku japońskiej kulltury współczesnej całkowicie skomercjalizowaną przez Amerykę.