"Nie jest tak jak na tym wyjaździe, że ktoś obchodzi imieniny, stawia torta"
"A nie, że za cenę torta, żeś torta zjadł"
"Teraz pytaj czy tort nie za to, że msza była"
Teologicznie
"A nie, że za cenę torta, żeś torta zjadł"
"Teraz pytaj czy tort nie za to, że msza była"
Teologicznie





















Intryguje mnie ta rodzina, o której Miś bredzi kolejny już raz. O co w tym chodzi? Czyżby prawowita małżonka miała się wprowadzić do domu bogomyślnego? Bo przecież nie ma mowy, by Kapłan zaakceptował jakąś kolejną lafiryndę, zbajerowaną przez Łysego. To potencjalnie wspaniała informacja. Bo kwestią czasu stałyby się intrygi i szczucie. A z czasem (bardzo krótkim) na pewno otwarty konflikt. A jeszcze gdyby to była jakaś herszt-baba...
Inną, czysto hipotetyczną, prawie