Mireczki moje drogie, wróciłem z pierwszej w życiu mirkowej banicji! Było ciężko jednak niczego nie żałuję, dla takiej nocnej warto;) Poza tym trochę się przez ten czas zmieniło:

Tydzień temu byłem bezrobotnym młodzieńcem z rozsypującym się poczuciem własnej wartości. Z braku laku, siedząc na wsi, śmieszkowałem na nocnej. I wtedy dostałem bana...

Dziś jestem w Danii, pracuję w zawodzie w międzynarodowej firmie zarabiając w tysiącach (chociaż na duńskie warunki to nie tak
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 10
Miraski coraz mniej bywam na nocnej (wiec i na mirko, gdyż #wmoimsercutylkonocna) i coraz rzadziej nietrzeźwy - brakuje mi Was, ale życie się samo nie ogarnie. Tzn. Nie to, że chce mieć ogarniete życie, ale coś jeść trzeba i światu swoją przydatność pokazać. W każdym razie x przykrością, ale #dobranoc
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach