#twinpeaks

Nurtuje mnie jedna kwestia - czy fakt, że Log Lady widzimy jako osobę w terminalnej fazie choroby, z rurką pod nosem, z włosami prawie na łyso (po chemii), zawsze siedzącą i zawsze w jednej lokacji, mówiącą przez telefon (przypuszczalnie wszystkie jej sceny nagrane były jednego dnia, za jednym zamachem), to celowy zabieg Lyncha, czy też konieczność wynikająca z tego, że aktorka była wtedy już ciężko chora na raka?
Można mieć wrażenie jakby wszystko zmierzało do jakiegoś celu.


@matthewrib: ależ na pewno zmierza - zaraz odpalam recenzję - szczerze powiedziawszy nie korzystałem jeszcze z YT przy omawianiu odcinków, tylko z Reddita.
Dobra, teraz na spokojnie. Kapitalny odcinek! Jak dla mnie czołówka całego TP. Trochę Lynchowskiej jazdy, jak np. scena z dzieciakiem, który strzelił i wszystko to co działo się później. Zwłaszcza gruby babon w samochodzie. Mina Bobbyego bezcenna. Zresztą Bobby wyrasta na moją ulubioną postać, raz, że aktor gra naprawdę dobrze, a dwa, że przez te wszystkie lata widać, że jego postać się rozwinęła. Nie to co np. Shelly. No co za głupia
@Michau89: a mi diabelnie brakuje Coopera. Ten idiota jest tylko jego namiastką, a Mr C to zupełnie nowa postać, do Coopera ze starego TP w niczym niepodobna.

Bez spoilerów.

Według mnie największą zaletą nowego sezonu jest to, że każdy, nawet najmniejszy wątek wydaje się być tym najważniejszym. Albo inaczej: wszystko, co się dzieje, choćby nie wiem jak dziwne (czyli lynchowskie) kręci się tak naprawdę wokół jednego. "Dougie", Mr. C, Hawk i reszta komendy, Gordon z ekipą FBI - niby te wątki są sercem serialu, ale czy na pewno? Przypominam sobie słowa ???????, który mówił o Richardzie i Lindzie, więc
@parys88: zgadzam się, wszystko tutaj zagrało, aż trudno wskazać jakikolwiek słaby punkt. Chociaż nie, był. Shelly. Bobby się rozwinął przez te ćwierć wieku, a ona? Był Leo, jest ten koleś z Zagubionej autostrady. No wkurzyła mnie, a tak ją lubiłem. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
@parys88: owszem, w nowym TP klimatyczne, zapadające w pamięć momenty są (dla mnie jednak nr1 jest "becky high" z piątego odcinka).

Gdyby TP było filmem wysokobudżetowym kinowym, taka scena, jak te właśnie zostałaby klasyką kina wspominaną przez lata.

W tym odcinku też nie idzie pominąć tej grubej trąbiącej w nieskończoność kobiety i rzygającego pasażera - oczywiście klimat i "smakowitość" sceny skrajnie inne od tej, o której piszesz, ale wspólnymi mianownikami tych
haes82 - @parys88: owszem, w nowym TP klimatyczne, zapadające w pamięć momenty są (dl...