Od jakichś dwóch tygodni zbierałem się do kupienia biletu w Ryanair, który startował od 60 euro, potem staniał do 38... i czekałem aż stanieje jeszcze bardziej. Dzisiaj postanowiłem już dalej nie ryzykować, bo jeszcze mi podrożeje i kupiłem za w/w 38. Dosłownie minutę po zakupie cena wzrosła do 80 euro. Pierwszy raz w życiu mi się coś udało!
@TripleSec: To ja powiem Ci, że miałem ciepło, bo kupiłem sobie miesiąc temu bilety do Madrytu z Wrocławia przez Chaleroi z 55 minutami na przesiadkę tam właśnie. Nigdy ja, ani nikt kogo znam, nie mieliśmy opóźnienia wylatując z Wrocławia w tym kierunku, więc zaryzykowałem. Ciepło zaczęło się robić jak przyszła godzina boardingu, a tutaj ani żadnego pracownika, ani wystawionej skrzynki Ryanaira do mierzenia podręcznego, ani nic... Powiedziałem sobie, że jak w
#tylewygrac #szczescielysego #whocares