Chyba pierwszy raz w życiu (niekrótkim) przeszedłem tego typu grę - tzn. dojechałem do czasu przewidzianego jako koniec gry przez twórców grand strategii.
W 1821 zostawiłem Rzeczpospolitą w całkiem dobrej kondycji, ino te Czechy mi psują spójność terytorialną. No ale się skumali z przepotężnymi Austriakami i po XVII wieku już nic nie mogłem z nimi. Za to miałem spokój od
Chyba pierwszy raz w życiu (niekrótkim) przeszedłem tego typu grę - tzn. dojechałem do czasu przewidzianego jako koniec gry przez twórców grand strategii.
W 1821 zostawiłem Rzeczpospolitą w całkiem dobrej kondycji, ino te Czechy mi psują spójność terytorialną. No ale się skumali z przepotężnymi Austriakami i po XVII wieku już nic nie mogłem z nimi. Za to miałem spokój od
źródło: Bez nazwy
Pobierz@cult_of_luna: ʕ•ᴥ•ʔ