Amerykańce mieli Boba Rossa i jego program The Joy of Painting, My mieliśmy Szymona Kobylińskiego i jego gawędy słowem i węglem w ramach emitowanego na TVP programu Siła tradycji. Jak ja uwielbiałem oglądać jego program jako mały szczun, nawet starałem się naśladować pana brodacza. Brałem różne ilustrowane czasopisma i krążki o historii i starałem się odrysować np. drużynnika z czasów Bolesława Chrobrego, albo władców Polski z banknotów po 1995, ale
@CulturalEnrichmentIsNotNice: Był też cykl Wiktora Zina "Piórkiem i węglem", poświęcony architekturze. A Szymon Kobyliński pisywał również świetne felietony oraz był autorem książki pt. "Żwawe grubasy" - zbioru opowiastek biograficznych o znanych osobach, wybranych wg jednej konkretnej cechy: mianowicie obdarzonych większą ilością kochanego ciałka. Wyobraź sobie próbę wydania książki pod takim tytułem współcześnie...
źródło: 0060-22
PobierzA Szymon Kobyliński pisywał również świetne felietony oraz był autorem książki pt. "Żwawe grubasy" - zbioru opowiastek biograficznych o znanych osobach, wybranych wg jednej konkretnej cechy: mianowicie obdarzonych większą ilością kochanego ciałka. Wyobraź sobie próbę wydania książki pod takim tytułem współcześnie...