Powiem szczerze: byłem wkurzony (żeby już nie rzucać mięchem za często w towarzystwie) na Shigatsu wa Kimi no Uso. Przeciągnięte i zalatujące nudą odcinki nie budowały we mnie nastroju, a raczej śmieszyły swoją bardzo naciąganą powagą. Na szczęście twórcy dostają rozgrzeszenie za dziesiąty odcinek, który na swój sposób był piękny i poruszył mnie. Trudno mi wręcz wypunktować czynniki, które na to wpłynęły - czy to było lepiej budowane napięcie, czy lepszy klimat,
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Woozie321: potraktowałem to jako budowanie napięcia w sumie, nie widziałem w tym nic dziwnego. Szczerze mówiąc nawet podobało mi się to, że dokładnie pokazali przeszłość Arimy i jego rywali, to ważny element fabuły. Zresztą od tej serii oczekuję muzyki,z takim nastawieniem do niej podszedłem i dostaję to, czego chcę. Zresztą we wspomnianym wcześniej Becku też było skoro dłużyzn.
  • Odpowiedz
  • 0
@ssjfrytek: też tak uważam. Niby inny klimat i inna muzyka niż Beck, a jednak wrażenia podobne. Jak na razie wysoka ocena z mojej strony, ciekawe, co będzie dalej.

@joookub: też się boję, że zepsują dotychczasowe przyjemne odczucia niepotrzebnym feelsowaniem, chociaż jeśli podejdą odpowiednio do tematu, to nie powinno być źle.
  • Odpowiedz
Nie cierpię tego czekania całego tygodnia na nowe odcinki Parasyte czy Shigatsu wa Kimi no Uso, każdy odcinek z tych serii dosłownie wgniata mnie w kanapę.

Niezwykle bardzo mi się podobała dzisiejsza gra i gdy w końcu ekran przesłoniła biała plansza z numerem odcinka, po prostu czułem się jakby ktoś obok mnie miał władzę nad czasem. Bo jak inaczej wytłumaczyć, że 20 minut zmieniło się w 5 kiedy nie patrzyłem, bo tak
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@joookub: Lepsze to niż być masochistą i czekać tydzień na 20 minut anime które znów się skończy w decydującym momencie;]

Ale muszę przyznać że goście od anime się postarali bo jednak manga do najmłodszych nie należy co można odczuć po stylu i tym co tam było. Także nacieszyłem się mangą i teraz się rozkoszuję odświeżoną ładniejszą wersją anime:P
  • Odpowiedz
@joookub: i z jednym, i z drugim muszę się zgodzić. Obie serie bardzo dobre, bo:

- Shigatsu - pomimo niechęci, którą miałem do tego na początku muszę przyznać, że jest interesujące. Nie potrafię wyjaśnić w prostych słowach w jaki sposób, ale jest. Poza tym ma bardzo przyjemną dla oka kreskę i bardzo dobrych seiyū.

- Parasyte - miazga. Dobra kreska, sprawne animacje, ciekawa historia, świetnie pokazana przemiana głównego bohatera. Jestem
  • Odpowiedz
Po sześciu odcinkach, które obejrzałem z polecenia @joookub muszę przyznać, że seria jest bardzo ciekawa. Początkowo nie byłem przekonany do pomysłu anime o muzyce klasycznej, ale jednak ma w sobie to 'coś'.

Muzyka jest na świetnym poziomie - wszystkie partie klasyczne i muzyka w tle są bardzo dopracowane, a opening ma w sobie tyle pozytywnej energii, że wpada w ucho po pierwszym przesłuchaniu. Jedna z niewielu serii, w których nie przewijałem OP
feelbeats - Po sześciu odcinkach, które obejrzałem z polecenia @joookub muszę przyzna...

źródło: comment_j7AQ5GwmIsgxOG1mzwuvid3i1uz86DFz.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach