Kolejny nocny wpis, tym razem szybki. W 2003 roku polska grupa rapowa, znana (lub raczej nieznana) pod nazwą Osa Da Gnoi wydała album W Stereo. Trzy utwory trwające po około 17 minut, podzielone na mniejsze części, ale bez wyraźnie zarysowanych początków i zakończeń, sowizdrzalskie teksty z echami dadaizmu i surrealizmu, wyborne i nieprzewidywalne bity, bardzo dobra produkcja, totalna dekonstrukcja skostniałego już wtedy gatunku. Wyjątkowe zjawisko na naszej scenie. Nie dziwi mnie to,
Blantagoras - Kolejny nocny wpis, tym razem szybki. W 2003 roku polska grupa rapowa, ...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kiedy myślę o latach 80, to przed oczami mam Miami, palmy, Ala Pacino a kwiecistej koszuli a w uszach gra soundtrack z filmu Scarface. Ewentualnie przenoszę się do nie odległego stylistycznie od tego dzieła kinematografii Vice City. O ile dobrze pamiętam w stacji Flash FM można usłyszeć świetny utwór zespołu Talk Talk pod tytułem Life's What You Make It z albumu The Colour of Spring z 1986. Grupa ta znacznie odbiegała pod
Blantagoras - Kiedy myślę o latach 80, to przed oczami mam Miami, palmy, Ala Pacino a...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Teraz coś zupełnie z innej beczki. Jazzowo-industrialno-elektroniczno-punkowo-noise'owa magma. Muzyka chaotyczna, bezkompromisowa, ale zawierająca w sobie jakiś magnetyzm. Zdecydowanie jest to fuzja gatunków niestrawna dla niewyrobionego słuchacza. Jeżeli jednak potrafisz odłożyć na bok wszystkie konwenanse, standardy, muzyka nie jest dla Ciebie tylko miłym dla ucha postukiwaniem do rytmu i potrafisz docenić ładunek emocjonalny, jaki niosą dźwięki, to absolutnie się nie zawiedziesz. Oto 16-17, grupa której pewnie nie znasz :)
#muzyka

Od
Blantagoras - Teraz coś zupełnie z innej beczki. Jazzowo-industrialno-elektroniczno-p...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach