błysków było wiele,
choć grzmoty ledwie pełzły po ścianach,
samotnie dogasały po kątach
nigdy nie ryknęły ogniem,
a liście, nie wiem, czy bardziej przemarzły
choć grzmoty ledwie pełzły po ścianach,
samotnie dogasały po kątach
nigdy nie ryknęły ogniem,
a liście, nie wiem, czy bardziej przemarzły


myślami odlatywał
tuż obok
i na pustce się skupiał.
i kształtował