Na phnompenhpost.com przeczytałem artykuł mówiący o tym, że w odległości ok. 8 km od centrum stolicy, słychać było wyraźny trzask. Po sprawdzeniu źródła dźwięku przez lokalną policję oraz wojsko okazało się, że to trzask pękającej dupy Marcina, który widząc nowe rejony Machajowe, o mało się nie przekręcił. Marcin doskonale o tym wie, że #!$%@?ł i teraz będzie sprzedawał korniszony okolicznej biedocie. Za taka sama cenę miałby, fajny mały shophouse w spokojnej dzielnicy,