✨️ Jak radzić sobie z hałasem i buractwem jako WWO?Ⓘ Cześć, czy są tu osoby WWO? Tzw. wysoko wrażliwe? Jak sobie radzicie z wszechobecnym buractwem i hałasem? Mój case jest taki, że parę lat temu świadomie uciekłem z default city na dalekie przedmieścia, bo miałem już dość imprez za ścianą bloku, wyścigów na ulicy, ciągłej rotacji sąsiadów, wykłócania się z przyjezdnym cwaniactwem o byle pierdołę (np. żeby nie zastawiać wejścia rowerami czy
A, jeszcze jedno. Próbowałem się odizolować i przez prawie rok żyłem na zupełnym odludziu. Dalej łaziłem w-------y, po prostu czynniki wywołujące poirytowanie przesunęło się do innych obszarów. W moim przypadku chodziło o chemię mózgu - nadmiar glutaminianu.
przenikliwy-zwycięzca-1: Nie wiem ile masz lat, ja jestem po 40stce i tak od 30 roku życia po prostu się wyłączyłem. Wszelkie dźwieki stały się już dla mnie szumem jak się na nich nie skupiam, a słuch nadal mam wybitnie dobry i potrafie się wkurzyć jak mam gorszy dzień że sąsiad 2 bloki dalej nawala techno i mi sie bas niesie. Ale 99% czasu jakoś mi sie to wyłączyło. Kiedyś nosiłem słuchawki
Cześć, czy są tu osoby WWO? Tzw. wysoko wrażliwe? Jak sobie radzicie z wszechobecnym buractwem i hałasem? Mój case jest taki, że parę lat temu świadomie uciekłem z default city na dalekie przedmieścia, bo miałem już dość imprez za ścianą bloku, wyścigów na ulicy, ciągłej rotacji sąsiadów, wykłócania się z przyjezdnym cwaniactwem o byle pierdołę (np. żeby nie zastawiać wejścia rowerami czy
Kiedyś nosiłem słuchawki