Witajcie miraski w ten cieply wieczorek. Jade wlasnie do mojego rodzinnego miasta pociagiem, w przedziale tylko dwie osoby. Slysze tylko szum powietrza za oknem i widze lekko zachodzace juz slonce. I naszly mnie takie #feelsy.

Bedac jeszcze w technikum praktycznie co luzniejszy dzien i obowiazkowo co weekend wychodzilem na moje "osiedle". Niby zwykle blokowisko, z zewnatrz wygladajace jak typowe siedliszcze patoli. Ale to bylo tylko zludzenie osoby niewtajemniczonej. Rzeczywistosc byla zupelnie
  • Odpowiedz