Jak ja lubię sobie rano do kawusi pachnącej poczytać te życiowe rozterki - "iść spać czy nie iść?" Potem kisną bezproduktywnie w piwnicach cały dzień by znów wieczorem wylegnąć z nory aby liznąć świata przez ekran monitora niczym lizaka przez papierek. Ci co jakimś cudem wylegną na zewnątrz z daleka są rozpoznawalni - wory pod oczami i twarz w kolorze przezroczystej bieli, miotają się w najprostszych czynnościach. Rozumieją co drugie słowo bo
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach