Słuchajcie mircy, bo co się #!$%@?ło to ja nawet nie. Byłem ostatnio w kościele no i wiadomo, bla bla bla, alleluja, no i w końcu kazanie,bądźcie dobrzy i w ogóle, no i kościelny z tacą zaczął chodzić, no to mu coś tam wrzuciłem, idzie on dalej a ja słyszę, jak typiara z tyłu "miesięczny", a ja taką bekę miałem, że prawie skisłem.