I tak oto przy niedzieli skończyłam boski dzbanek. Chyba najprzyjemniejsze, co dotychczas robiłam.
Wyjątkowo dobrze się sprawdziło nakładanie grubej warstwy farby na małych polach, na żywo robię ciekawe wrażenie trójwymiarowości, takie krople farby na bzie. A nie, zostało ustalone, że to czeremcha, nie bez.
Do kompletu mam jeszcze trzeci, planuję go na październik lub wrzesień i wtedy powieszę wszystkie trzy koło siebie.
Lubię
Wyjątkowo dobrze się sprawdziło nakładanie grubej warstwy farby na małych polach, na żywo robię ciekawe wrażenie trójwymiarowości, takie krople farby na bzie. A nie, zostało ustalone, że to czeremcha, nie bez.
Do kompletu mam jeszcze trzeci, planuję go na październik lub wrzesień i wtedy powieszę wszystkie trzy koło siebie.
Lubię





















