@Friday5: przypomniał mi się mój gruby kolega z akademika - Andrzej (jeśli to czytasz to pozdrawiam). Był w uj gruby, na śniadanie potrafił opieprzyć kebsa i pił non stop colę. Reszta diety równie zdrowa. Andrzej, po powrocie z wykładów, ściągał swoją jedyną koszulę i wieszał ją przy oknie, a resztę dnia spędzał półnagi przy komputerze. Smród Andrzeja roznosił się po całym pokoju gdzie i tak było gęsto bo mieszkało trzech
  • Odpowiedz