Mieszkam na wsi, gdzie mamy bardzo daleko do jakichkolwiek miejskich klubów dla normalnych

ludzi. Niby w najbliższej remizie co tydzień odbywają się jakieś imprezy, ale chodzi tam

tylko najgorsza patologia w zdezelowanych bmw, dlatego jesteśmy ze znajomymi zmuszeni robic wlasne imprezy, najczęściej w plenerze, aby trzymać się jak najdalej od podgatunku ludzkiego żyjącego w okolicznych wioskach. Korzystając z dobrej pogody postanowiliśmy ostatnio uczcić pierwszy dni wiosny i zorganizować małe ognisko.

Jako że
@Zircon: A już myślałem, że po #!$%@? od chłopaka dziewczyny, do której się przystawiał, wsiądzie na rower i pojedzie do domu.

Teraz się jak głupi przez ciebie zastanawiam co się stało z rowerem.
  • Odpowiedz