5/10 to maks. Czy ten scenariusz to ktokolwiek wcześniej czytał? Żadnej myśli przewodniej, historii do opowiedzenia czy coś. Zrobili jakiś pokaz slajdów - losowych scen z życia. A no i oczywiście w filmie o włoskiej mafii jakieś 20% jest poświęcone murzynom, którzy ponoć na przełomie lat 60 i 70 trzęsą półświatkiem i strzelają sobie od niechcenia na ulicy do bossów i made
@gobi12: 20%? 70% filmu było o tym xD totalnie zmarnowany potencjał, ale w sumie tego się spodziewałem. Najgorsze to są te nieścisłości fabularne z tym ile postacie mają lat.
@oliwirgutkowski Właśnie niedawno oglądałem Father of Harlem. O wiele wyższa jakość niż Many Saints, ale i tak gloryfikowali w nim i wyolbrzymiali do granic możliwości znaczenie czarnych gangów (?), gdzie w rzeczywistości to były podnóżki Włochów przez całe dekady, które mogły co najwyżej dla nich pracować, a próby wybicia się na samodzielność (o ile były) były bardzo szybko ukracane.
To już nie jest kino gangsterskie tylko jakiś zupełnie nowy gatunku robiony ku
5/10 to maks. Czy ten scenariusz to ktokolwiek wcześniej czytał? Żadnej myśli przewodniej, historii do opowiedzenia czy coś. Zrobili jakiś pokaz slajdów - losowych scen z życia. A no i oczywiście w filmie o włoskiej mafii jakieś 20% jest poświęcone murzynom, którzy ponoć na przełomie lat 60 i 70 trzęsą półświatkiem i strzelają sobie od niechcenia na ulicy do bossów i made
To już nie jest kino gangsterskie tylko jakiś zupełnie nowy gatunku robiony ku