Czy #killjoys się poprawia wraz z kolejnymi odcinkami? Obejrzałem 2 pierwsze i nie wiem, czy warto dalej tracić czas. Lubię kosmiczne Sci-Fi, ale to coś wygląda bardzo słabo, jak B-klasowa podróbka Firefly. Postacie słabe, relacje międzi nimi też, fabuła nieciekawa, humor kiepski, uniwersum dość kiczowate.
Wiem, że czasem trzeba obejrzeć parę odcinków, żeby się wciągnąć. Pewnie zobaczę jeszcze 1 czy 2, ale póki co mnie serial odpycha. Ktoś wytrzymał dłużej?
Wiem, że czasem trzeba obejrzeć parę odcinków, żeby się wciągnąć. Pewnie zobaczę jeszcze 1 czy 2, ale póki co mnie serial odpycha. Ktoś wytrzymał dłużej?









Trudno, obejrzę dziś jeszcze 1 epizod i jak dalej będzie kiepsko, to rzucam i biorę się za Dark Matter (też ponoć słabe, ale wolę się sam przekonać).