Wiecie,ze do tej pory w myslach bronilam ludzi z PRL myslac,ze nie znali niczego innego, musieli odnalzec sie w rzeczywistosci. Ale odkad pis #!$%@? wiem,ze to byli debile bo wiedzieli,ze wolny swiat i opozycja istnieja. #polityka #jutrobedziedobrze
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Długo, bo kilka tygodni zbierałem się za ten wpis ale w końcu muszę się komuś wyżalić. Dlaczego nie znajomym/przyjaciołom spytacie, owszem mógłbym, jednak przy ludziach ze swojego otoczenia nigdy nie okazuję słabości, nawet jak od środka się rozsypuję. Kiedy mi się chce wrzeszczeć, płakać ze słabości to twardo zagryzam szczękę, podnoszę głowę i udaję szczęśliwego.
Na pierwszy rzut oka nikt nie powie, że coś mnie trapi. Mam dobrze płatną pracę (nie jest to oczywiście 15k, ale jak na mój wiek - 26lvl oraz region są to dobre pieniądze), paczkę znajomych z którymi regularnie się spotykam, uprawiam sport, mam pasje i je rozwijam. Stary, na co ty właściwie narzekasz? Może ktoś się spytać i w sumie miałby racje, gdyby nie jedno ALE. Niszczy mnie samotność. Nie jestem brzydki, choć jak grecki bóg również nie wyglądam, gdybym miał się obiektywnie ocenić to pewnie powyżej średniej. Sam też nie szukam kobiety wyglądającej jak modelki Victoria Secret. Mimo to od kilku lat nie mogę znaleźć dziewczyny, z którą mógłbym zbudować wartościowy związek. Próbowałeś, ktoś spyta. Tak próbowałem, nie raz i nie dwa. Zawsze kończyło się fiaskiem. Najgorsze jest to, że nigdy nie wiedziałem dlaczego. Nie rozumiałem i ciągle nie rozumiem czym kierują się kobiety w wyborze partnera. I nie, nie jest tak jak piszą goście spod tagu #przegryw , że tylko na wygląd patrzą laski, bo znam takie, które są z gośćmi mniej atrakcyjnymi ode mnie, z moich obserwacji też nie chodzi o kasę czy ogólnie rozumianą zaradność, skoro znam gości bez pracy, z dwoma lewymi rękoma a mają ładne, wartościowe dziewczyny. To niezrozumienie tych mechanizmów jest dla mnie jeszcze bardziej irytujące jak sama samotność. Wiem, że muszę robić coś źle ale za żadne skarby nie mogę pojąć co to takiego. Gdybym jeszcze był wycofany i zamknięty w sobie, to bym zrozumiał ale nie, jest jakieś spotkanie, impreza to najczęściej wokół mnie tworzy się jakaś grupka i to ja jestem tą "duszą towarzystwa".
Czasami zastanawiam się czy to nie przez to, że przy kobietach zawsze jestem sobą, nigdy nie udaję kogoś kim nie jestem, mówię to co myślę, nie wstydzę się swoich poglądów ani przekonań. Obserwuję innych i widzę, że niektórzy często przy kobietach stają się całkowicie inni jak przy reszcie znajomych, potrafią całkowicie obrócić swoje słowa i czyny o 180 stopni. Mnie taki fałsz brzydzi ale z tego co widzę jest skuteczny a same kobiety nie widzą lub nie chcą tego widzieć. Ten akapit jest tylko takim moim luźnym przemyśleniem bo już naprawdę nie wiem o co chodzi.
Przez to wszystko już mam wrażenie, że to jakaś klątwa. Czuję się jak przeklęty chociaż nic złego nikomu nie zrobiłem :(
#zwiazki #gorzkiezale #jutrobedziedobrze