Gdzieś na mieście. Dwoje starszych ludzi drepcze sobie powolutku ulicą, trzymając się pod rękę. Nobliwi starsi państwo. Babcia jest niewidoma, jednak nie używa białej laski - trzyma ją pod pachą, ale kieruje się wyłącznie podążając krok w krok ze swym małżonkiem. Niebo jest szare od ciężkich chmur, jest brzydko i ogólnie strasznie słaba pogoda. W pewnym momencie zatrzymali się, dziadek szepnął coś babci na uszko i oboje zaśmiali się. Babcia wyciągnęła chudziutką,
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach