Przypomniała mi się taka historia z dzieciństwa, albo jeszcze przed podbazą albo w trakcie, lata 90. W mieście była rzeka, i były takie duże rury odprowadzające cały deszcz z miasta do rzeki, że można po nich chodzić i są rozległe. Na górze zaczynały się jakieś prace, spychacze jeździły, teren był falowaty cały górkowaty, od zepchanej ziemi. No i był też właż do studzienki
@Erk700: nie mam drona, a nawet jakbym kupił to nie umiem latać, bo nigdy tego nie robiłem. musiałbym się najpierw nauczyć. Dwa nie wiem czy drony potrafią utrzymywać się w powietrzu pionowo aby skierować kamerę do góry bo z tego co wiem ona nie jest ruchoma, chyba że przykleić taśma telefon czy coś, ale też nie wiem czy nie wpłynęło by to na możliwości lotu.
Przypomniała mi się taka historia z dzieciństwa, albo jeszcze przed podbazą albo w trakcie, lata 90. W mieście była rzeka, i były takie duże rury odprowadzające cały deszcz z miasta do rzeki, że można po nich chodzić i są rozległe. Na górze zaczynały się jakieś prace, spychacze jeździły, teren był falowaty cały górkowaty, od zepchanej ziemi. No i był też właż do studzienki
@r5678: trochę się cykasz
Prędzej jakiś zdalny samochodzik terenowy