Gdańskiem rządzi sitwa. Pomorski układ rozłożony na czynniki pierwsze

"- Tego się nie da ruszyć. Policjanci określali jeden ze składów sądu penitencjarnego mianem spółdzielni - kiedy na sali byli pewien sędzia i pewien adwokat, wiadomo było, że najgroźniejszy przestępca wyjdzie z łagodnym wyrokiem - mówi jeden z oficerów policji."
z- 40
- #
- #
- #
- #
- #
- #

