Tia, miałem detoksować. I tak, została mi jakaś 1/5 piwa. No i teraz dramat, bo do auta nie wsiądę, na taxę mnie nie stać (koniec miesiąca, nie?)...
Ale za to... Jeszcze bonga nie nadużywałem ;) Ale potem będzie mnie jeszcze bardziej suszyć. Dobra, będę pił herbatę.

Będę. Pił. Herbatę.

Serio.
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@pies_harry: Żeby ryć, trzeba mieć w czym. Mnie trzyma z dala poczucie, że mogę się jeszcze trochę rozwinąć, na wzór Feynmana, i nie warto tego potencjału niszczyć. Może jednak lepiej złość z brudów powietrza przekuć na wymuszenie reakcji? Wypracować lepsze jutro dla siebie i wszystkich. Marzy mi się pospolite ruszenie w tej sprawie, przełamanie stagnacji politycznej i zawalczenie o siebie. Chyba jestem wywrotowcem
  • Odpowiedz
@pierzak:
Znaczy się jak, każdy na swoim podwórku? ;) Ech... Każdy by tylko sąsiadowi dyktował co ma robić.
Nawet papier toaletowy się rozwija.
Nie, no ja nadal robię jako "rockstar", więc niejako muszę się rozwijać, bo nic innego nie umiem robić. W robocie się trzymam, ale weekendy są ciężkie.
  • Odpowiedz