• 6
znów wylądowałem na ulicy, pośród tłumów umierających. dziewczęta sprzedają swoje ciała. patrzę na nie... czuje odrazę i żal bo nie potrafię ich naprawić... idę dalej...żebracy... kolejny raz udaję znieczulicę i przechodzę obok... "ktoś inny ich wesprze" myślę sobie... Ktoś inny... Zawsze myślę " ktoś inny"...przechodzę obojętnie... ignorując krzywdy i zepsucie... ale czy na pewno to dobra droga?... czy moze społeczeństwo sie myli... jest ich więcej a wiekszosc zawsze narzuca normy... Normy... wzgledne
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

kolejny raz wstajesz łykasz garść pigułek i wchodzisz do świata wirtualnego.. uciekasz od rzeczywistości w której nie nadajesz się do życia.. w rzeczywistości której ludzie życie traktuje się jak śmieć który można wyrzucić, w której ucieka się od odpowiedzialności swoich czynów... wolisz przebywać w świecie który sam kreujesz... w świecie gdzie by być ocenianym przez innych liczy się ilość potworów które zabijesz bądź złapiesz, gdzie postrzegany jesteś przez swoje czyny a nie
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach