@ZalgoZalgo: W śmierci ukochanej osoby nie ma pozytywów. Można jedynie być wdzięcznym, że kogoś takiego spotkaliśmy i za wspólny czas, choć tego drugiego zawsze jest za mało.
@ZalgoZalgo: pierwsza część medytacji to jedna z moich ulubionych kwestii, zamiast rozpaczać nad tym jakie życie jest trudne, skupiam się na tym co dostałem od losu i płynę na tym (bo w tej dziedzinie mam na starcie jakąś przewagę, tak jak każdy z nas), a nad swoimi słabymi stronami też pracuję
@ZalgoZalgo: Kilka miesięcy temu moja dziewczyna zmarła w wypadku samochodowym. Od tamtej pory codziennie myślę o śmierci w kontekście tego, jak krótkie może być nasze życie. Zacząłem inaczej żyć, pewniej podejmuje decyzje i robię to czego naprawde pragne, a nie to, co ktoś chciałby bym zrobił. Niektórzy bliscy to zrozumieli, niektórzy się obrazili, ale to moje życie i to ja będę decydował, jak chce je spędzić.
fragment ze stycznia w nawiązaniu do tej medytacji: "Każdego dnia należy zadawać sobie różne wersje następujących pytań: Jaki zły nawyk udało mi się dziś stłumić? Co w sobie ulepszyłem? Czy moje czyny były słuszne? Co mogę w sobie
@ZalgoZalgo powinien też wpisać słowo "złe" w cudzysłów. Jest jeszcze jedna rzecz, której nauczył mnie Andrew Tate. Społeczeństwo skupia się na tym, żeby być szczęśliwym, a ja szczęścia nie potrzebuje. To negatywne emocje uczą mnie najbardziej, do tego stopnia że gniew i wstyd uczyniłem swoim paliwem.
Największym lękiem człowieka jest lęk przed publicznym upokorzeniem. Ja go przeżyłem wielokrotnie i mnie to już nie złamie. Zmieniło to też moje podejście do ludzi
@ZalgoZalgo ja porażki wykorzystuje na swoją korzyść, bo dzięki temu mam lekcje, co mogę usprawnić, poprawić i czego mogę się nauczyć. Uważam, że los "daje" mi to w jakimś celu
Rozmyślania nad śmiertelnością
12 grudnia
Rytm jest wieczny
„