Jedziemy dalej. https://www.marxists.org/polski/marks-engels/1867/kapital/01.htm#D1R11

A więc tylko ilość społecznie niezbędnej pracy, czyli czas pracy społecznie niezbędny do wytworzenia jakiejś wartości użytkowej. określa wielkość jej wartości 9. Pojedynczy towar gra tu w ogóle tylko rolę przeciętnego egzemplarza swego rodzaju10. Towary, w których zawarte są równe ilości pracy, czyli takie towary, które można wytworzyć w ciągu tego samego czasu pracy, mają stąd jednakowe wielkości wartości. Między wartością jakiegoś towaru a wartością jakiegokolwiek innego zachodzi taki stosunek,
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jedziemy dalej.

W samym stosunku wymiennym towarów ich wartość wymienna ukazała się nam jako coś zgoła niezależnego od ich wartości użytkowych. Jeżeli więc istotnie abstrahujemy od wartości użytkowej produktów pracy, otrzymujemy ich wartość, zgodnie z podanym właśnie określeniem. To wspólne, co znajduje wyraz w stosunku wymiennym, czyli w wartości wymiennej towarów, jest więc ich wartością. Dalsze badanie doprowadzi nas znów do wartości wymiennej jako koniecznego sposobu wyrażania czy też formy przejawiania się
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

: właściwie to praca została wykonana. Co prawda przesunięcie dokonało się dwa razy i obiekt przesunięcia znalazł się ostatecznie w wyjściowej pozycji, ale przesuwał się.


@Igor-Kielbratowski: O pracy możemy mówić tylko przy przesunięciu. W dowolnej chwili między wyruszeniem, a wróceniem na to samo miejsce praca jest, ale po powrocie już jej nie ma.

Można oczywiście rozdzielić układ na dwie części i policzyć to jako wykonanie podwójnej pracy, ale w układzie
  • Odpowiedz
Jedziemy dalej jak płonące w Hamburgu samochody. Spory fragment. Wyboldowałem kluczowe fragmenty.

Weźmy teraz dwa towary, np. pszenicę i żelazo. Jakikolwiek będzie ich stosunek wymienny, zawsze można go przedstawić za pomocą równania, w którym daną ilość pszenicy przyrównuje się do pewnej ilości żelaza, np. l kwarter pszenicy = a centnarom żelaza. Cóż mówi to równanie? Że w dwóch różnych rzeczach, w kwarterze pszenicy i w a centnarów żelaza, tkwi coś wspólnego o tej
  • 22
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Cheater: Ok, tylko jedna uwaga: Król i wolny rynek nigdy nie został zaorany, bo gdyby został choć raz zaorany (merytorycznie) to bym przestał to popierać. Wy natomiast dywagujecie nad czymś, czego się nie da zaorać, bo to są jakieś wysrywy osoby chorej psychicznie. Bardzo ciężko chorej. Tak mówię po przeczytaniu tego fragmentu we wpisie. Logiki brak, sensu zero. Ja bym się wstydził.
  • Odpowiedz
Jedziemy dalej z "Kapitałem". Jesteśmy na mniej więcej drugiej stronie tego wiekopomnego dzieła. Zachęcam do pytań, wątpienia itp.

https://www.marxists.org/polski/marks-engels/1867/kapital/01.htm#D1R11

Wartość wymienna występuje przede wszystkim jako stosunek ilościowy, proporcja, w jakiej wartości użytkowe jednego rodzaju wymieniane są na wartości użytkowe innego rodzaju 6 — stosunek zmieniający się nieustannie w zależności od czasu i miejsca. Stąd wartość wymienna wydaje się czymś przypadkowym i czysto względnym, a wartość wymienna wewnętrzna, immanentna towarowi (valeur intrinseque), wydaje się jakimś
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Cheater:

Czy Marks opierał swoje teorie tylko na towarach? Co z usługami? Czy to nie jest przepaść, która powoduje ze jego teorie nie przystają do dzisiejszego świata? ...w końcu wymiana usług dogonia (przegoniła?) handel towarami.


Towary Marks rozumie szeroko -- usługi również się do nich zaliczają. Wypolerowanie komuś butów też jest towarem. Nie musi być tak, że chodzi tu tylko o rzeczy stricte fizyczne, materialne, choć Marks posługuje się raczej
  • Odpowiedz
Dziś kolejny fragment pism św. Marksa. Trochę dłuższy. Szczególnie ważny jest drugi akapit. Pierwszy niewiele wnosi.

Wszelką rzecz użyteczną, jak żelazo, papier itd., należy rozpatrywać z dwojakiego punktu widzenia: od strony jakości i od strony ilości. Każda taka rzecz stanowi całokształt wielu własności i dlatego może być pożyteczna z różnych stron. Odkrycie tych różnych stron, a wraz z nimi rozmaitych sposobów użycia rzeczy, jest wynikiem rozwoju historycznego3. Było nim również wynalezienie społecznych miar
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzisiaj kolejny fragment - https://www.marxists.org/polski/marks-engels/1867/kapital/01.htm#XP002 Tym razem cały akapit:

Towar jest nasamprzód [zunachst] przedmiotem zewnętrznym, rzeczą, która dzięki swoim własnościom zaspokaja jakieś potrzeby ludzkie. Charakter tych potrzeb, czy np. pochodzą one z żołądka, czy tez z wyobraźni, nie odgrywa tu żadnej roli. Nie chodzi tu też o to, w jaki sposób rzecz zaspokaja ludzką potrzebę — bezpośrednio, jako środek do życia, tzn. przedmiot spożycia, czy też drogą okólną, jako środek produkcji.


- Wcześniej było
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zanim przejdziemy do dalszych fragmentów "Kapitału", warto przeczytać tytuł tej książki. Każde dziecko wie, że Marks napisał "Kapitał", ale mało kto wie, że podtytuł "Kapitału" brzmi "Krytyka ekonomii politycznej". To wiele nam mówi, co Marks w ogóle chciał osiągnąć "Kapitałem". To miała być krytyka całej gałęzi nauki -- klasycznej ekonomii politycznej. Ale co to znaczy krytyka? Krytyka się kojarzy z wytknięciem komuś błędów. I rzeczywiście Marks wytyka błędy Smitha i Ricarda itd.,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach