Spróbujmy #crrepypasta #pierwszyraz

#nocnazmiana w elektrowni jądrowej. Nic ciekawego, chodzę po korytarzach w poszukiwaniu potencjalnych intruzów, noc, jak co noc. Zresztą i tak nie jest możliwe, aby ktokolwiek tu wszedł o tej porze. Wszystkie drzwi są pozamykane na cztery spusty, pod alarmem, brak okien - najwyższy poziom bezpieczeństwa, nawet mucha nie wleci. Reaktor ukryty w basenie chłodziwa tlił się niebieskawym światłem jak zwykle.
Wracając do kontrolek kątem oka
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach