Oglądałem dziś w tv program jak matka nawracała córkę (oczywiście w USiA) na jedzenie warzywek itp. Ona jadła kebsy na kolację, cały czas fasty i słodycze. Objętościowo były mniej więcej porównywalne a córa dopiero co po ciąży. Matka widać, że odpicowana i chodzi po fitnessach. Mówi córce, że bez warzyw będzie gruba.

Niech matka je swoje ekobułki i ekomakaron, którzy zachwalała na kolację, tak jak córka kebaby. To zobaczy komu bebzun #!$%@?.
  • Odpowiedz