Nienawidzę fasoli. Od czasuw podbazy kiedy mamełe mnie faszerowała fasolkom po bretońsku i innymi wynalazkami guwnopodobnymi.

Już dawno nie jestem guwniakiem ale fasoli dalej nie żre, jest to dla mnie synonim biedactwa, biedażarcia, pospólstwa i biedoty. Ale gurwa OD KIEDY SPRÓBOWAŁEM TEGO #!$%@? CO JEST NA ZDJĘCIU, TEJ SŁYNNEJ LEGENDARNEJ FASOLKI HEINZA W SOSIE POMIDOROWYM TO ZAŻERAM SIĘ TYM JAK #!$%@? GDYBYM MÓGŁ TO BYM SIĘ NIĄ SMAROWAŁ NIE TYLKO NA KLACIE ALE I NA CAŁYM CIELE I TAK CHODZIŁ DOPUKI BY MNIE PROKURATOR NIE OSĄDZIŁ.

Na chrystka to jest genialne, w tej postaci fasolkę bym żarł i żył. Bieda nigdy nie była tak pyszna.

Poletzam
Aberworthy - Nienawidzę fasoli. Od czasuw podbazy kiedy mamełe mnie faszerowała fasol...

źródło: comment_o41P1x6HoDwXcMsw2RL1TBtgl2ObC46t.jpg

Pobierz