Mój autystyczny syn ma odroczony obowiązek szkolny. Jest wcześniakiem z końca roku. Chodzi do zerówki, nasze poranki to mordęga, nie chce wstawać, nie chce się ubierać, muszę go nosić z łóżka do łazienki żeby umył zęby, nie chce wychodzić, czasem muszę go nieść na rękach do szkoły (waży ponad 20kg), nie chce wchodzić do szkoły, nie chce się przebierać, nie chce
@Naczelna_Hedonistka: nie jesteś pasożytem. Małżeństwo to układ, umowa. Ty dałaś mu dzieci i je wychowujesz, on ma zapewnić wam utrzymanie i pomagać w wychowaniu. Prosty, świetny układ. Ślubuje się miłość w zdrowiu i w chorobie, jesteście w chorobie i nie ma w tym nic niezwykłego. Przetrwacie to, dzieci dorosną i okaże się że tęsknicie za tymi ciężkimi czasami, kiedy byliście dla nich całym światem, bo one już was wcale niempotrzebują.
Mój autystyczny syn ma odroczony obowiązek szkolny. Jest wcześniakiem z końca roku. Chodzi do zerówki, nasze poranki to mordęga, nie chce wstawać, nie chce się ubierać, muszę go nosić z łóżka do łazienki żeby umył zęby, nie chce wychodzić, czasem muszę go nieść na rękach do szkoły (waży ponad 20kg), nie chce wchodzić do szkoły, nie chce się przebierać, nie chce
k---a mać to dobre podsumowanie, też tak mówię