W przedszkolu mieliśmy przedstawienie o wiośnie, były dzieci drzewka, kwiatki, jabłuszko, trawa, kolega był wiewiórką, był ptak i koleżanka przebrana za słoneczko.
No i byłem ja. Z pomalowaną na szaro buzią i ubrany w jakieś szaro-brązowe palto, byłem kamieniem. Nawet trawa ruszała rączkami i szumiała, a ja przez całe przedstawienie "klęczałem" w bezruchu i ciszy jak Muzułmanin podczas modlitwy, plecami do góry i
Smutne wspomnienie z dziecinstwa #3842
W przedszkolu mieliśmy przedstawienie o wiośnie, były dzieci drzewka, kwiatki, jabłuszko, trawa, kolega był wiewiórką, był ptak i koleżanka przebrana za słoneczko.
No i byłem ja. Z pomalowaną na szaro buzią i ubrany w jakieś szaro-brązowe palto, byłem kamieniem. Nawet trawa ruszała rączkami i szumiała, a ja przez całe przedstawienie "klęczałem" w bezruchu i ciszy jak Muzułmanin podczas modlitwy, plecami do góry i