Na Tałtach nastąpiło moje kapitańskie przeszkolenie z sił i kierunków wiatru-myślałem,że to trudniejsze ;) W międzyczasie trening manewrów "człowiek za burtą".
Dzień dzisiejszy to pobudka i opuszczenie(typowo kobiecej)zatoki Modliszek ;) O 11 byliśmy w Mikołajkach.Przez moment udało mi się zobaczyć Śniardwy,a teraz...
Galindia za nami.Dotarlismy do Rucianej-Nidy,tutaj 5 minutowy(!) goracy prysznic i przerwa na goraca herbate z cytryna U Ziuta ;)Podladowanie komorki u milej...
Dzisiaj pobudka i kapiel w zatoce.Woda troche zimna ;) Teraz kontrujemy na najbardziej oczekiwane przeze mnie jezioro-czyli GIGANT Sniardwy :D Jezioro tak duze
...ze nie widac drugiego brzegu.Cos niesamowitego-prawie jak moje ukochane morze ;) Choc wiadomo-prawie robi...Wracamy do Rucianej-Nidy,do sluzy na Guziance :)
Wczoraj nie udało nam się dotrzeć do Śniardw-nic dziwnego,ciągle mieliśmy "wmordewind",więc dużo halsowaliśmy i nocowaliśmy jakieś 200 metrów przed promem.
Sniardwy przeplyniete-nie wiem czy juz to pisalem-ale nie sa tak duze jak to wynika z opowiadan.Chyba juz tutaj kiedys bylem-lecz nie pamietalem czy na pewno...
...powrot na Sniardwy.Byl plan aby doplynac do jeziora Ros kanalem Jeglinskim przez Seksty(ale kreci mnie ta nazwa :D),ale jednak wracamy do Mikolajek i na Ryn.
Wczoraj Neptun nie był nam przychylny-przepłyneliśmy Tałty i udało nam się dopłynąć do jeziora Ryńskiego-zawróciliśmy na wysokości zatoki Mrówczańskiej.