W moich czasach licealnych piątki wyglądały następująco: po obiedzie od razu odrabiałem lekcje, następne rytualne słuchanie muzyki z kaset, lub nagrywanie na czystą kasetę polskich piosenek punkowych puszczanych w audycji Radioaktywny Blok na Radiu Afera. Po obejrzeniu z rodzicami Faktów lub Wiadomości szedłem się wykąpać i zasiadałem do jakiegoś filmu akcji z lat 90. emitowanego na TVN ("Superkino"), bądź grałem na PlayStation. Czyli jak nie trudno się domyśleć było to klasyczne piwniczanie i to bez Wykopu (portal ze śmiesznymi papieżami wystartował dopiero w 2005, a ja liceum skończyłem w 2004), a właściwie to nawet bez internetu w ogóle, bo w tamtych czasach jeszcze nie korzystałem z cyfrowych dobrodziejstw. Nigdy nie miałem dziewczyny, nikt mnie nie zapraszał na jakaś bibkę, sam również się nie wpraszałem, a więc słuchanie muzyki, i granie na konsoli było jedyną rozywka jaką maiłem. Już kiedyś wspominałem jak, to mama kupiła mi kasetę Blink 182, lub jak poszedłem kupić album Linkin Park, to teraz Moi mili puszcze Wam inną kapelę jaką wówczas słuchałem, a mianowicie Limp Bizkit. Zespół ten osiągnął sukces komercyjny dzięki płytom Significant Other (1999) i Chocolate Starfish and the Hot Dog Flavored Water (2000), jednakże sukces ten zrodził się w cieniu kontrowersji jakim były występy występami na festiwalach Woodstock '99 (zamieszki i akty wandalizmu, choć cały ten festiwal można nazwać jedną wielką katastrofą) i 2001 Big Day Out (śmierć Jessici Michalik, Australijki polskiego pochodzenia w mosh picie). Od czasu do czasu lubię zerknąć jak dzisiaj wyglądają niektórzy wykonawcy z tych kapel, które słuchałem, jak zmienili się przez te wszystkie lata (kiedy zobaczyłem jak teraz wygląda wokalista Fred Durst, to o mało nie spadłem z krzesła XD). Przynajmniej teraz możecie wiedzieć jak piwniczyło się niktórym w czasach przedwykpowych. Limp Bizkit - My Generation
Postanowiłem że na jakiś nieokreślony czas odpocznę od czytania mirko ( zresztą rzadziej piszę ) tradycyjne listy obecnych powierzam @Levander (soboty) jest już wprawiony. Odpocząć w jakiś sposób od depresyjnej atmosfery znalezisk... Trzymajcie się, jak wrócę to już z mocnym boostem do tworzenia #przegryw
Nieubłaganie kończy się mój urlop, a co z tym idzie rośnie mój niepokój związany z powrotem do tego sypiącego się kołchozu. Znów ujrzę czyjąś twarz, znów będę przez kogoś gnojony i będę wracał zmęczony do domu, zastanawiając na co to wszystko. Najpewniej zaraz zasiądę przed telewizorem, włączę dobry film to nie będę o tym myślał. Mój stary, głupi sposób na odstresowanie się. #przegryw #stres #przegrywpo30tce
Powrót Krymu do Ukrainy to wymóg prawa międzynarodowego — uważa prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan. Zapewnił, że Ankara wspiera integralność terytorialną Ukrainy i odrzuca bezprawną aneksję półwyspu przez Rosję.
Kto choć trochę zna historię, doskonale wie że Turcja od dawien dawna stosowała podobną politykę. Tak samo było podczas II WŚ kiedy to wodzili między III Rzeszą a Aliantami. Na początku pełna współpraca gospodarcza z Niemcami, potem delikatne umizgi z Aliantami. Dopiero kiedy wojna była już rozstrzygnięta, to oficjalnie w 1945 wypowiedzieli wojnę Niemcom. I tak o to znaleźli się w zwycięskim obozie. Dla nich absolutnym priorytetem jest własny interes i zaspokojenie
Dzięki takim Wikingom jak Mezngi już rozumiem, dlaczego X wieczna Europa tak drżała przed Haraldem Sinozębym i resztą. Ależ oni musieli odstraszać wyglądem ( ͡°͜ʖ͡°) #lekkoatletyka
Najbardziej w polskich sportach lekkoatletycznych podoba mi się ten schemat:
1) Raz na 10 lat pojawia się "talent" w sporcie X i zdobywa niespodziewany medal 2) Związek zaczyna pakować w niego hajs, co pozwala na jego rozwój i kolejne sukcesy 3-6) Skupienie się na robieniu pieniędzy przez działaczy 7) W międzyczasie kadra młodzieżowa śpi na lotnisku bo lot odwołano, a Związek ma ich w dupie xD #pdk
Babiarz znowu kit sprzedaje. Rekord Olimpijski ma Thiago Braz z Rio 6.03. Duplantis w Tokio miał 6.02. Jak ja nienawidzę takiego pieprzenia komentatorów, którzy mają jeszcze za to płacone. #lekkoatletyka
Ehhh człek czeka tylko na tradycyjną sobotnią listę obecności, a potem już tylko pozostaje osłabianie kontaktu z rzeczywistością poprzez alkohol. Pociąg zwany życiem już dawno odjechał...
Limp Bizkit - My Generation